Praktyka Zarzdzania
Praktyka Zarządzania

Kartki

    O co tu chodzi

  • Kiedy właściciele firm tracą najwięcej

  • Wyjąwszy przypadek, gdy przedsiębiorstwo upada z powodu urzędnika, który je zniszczył, bo prywatnie postanowił, że zniszczy lub gdy firmę skasować nakazał mu polityk u władzy oraz nie biorąc pod uwagę drugiego przypadku, gdy przedsiębiorstwo upada z powodu złego zarządzania - właściciele firm, nawet dobrych przedsiębiorstw, najwięcej tracą i to w sposób ciągły wtedy, gdy tego w ogóle nie odczuwają a nawet nie mają świadomości ponoszonych strat. Niektórzy z nich nigdy na to nie wpadną, że coś takiego ma miejsce a inni, na szczęście, pozostają nieświadomi do czasu i tylko ci ostatni mają szansę przestać...

  • Ukryte pieniądze

  • Leżymy na pieniądzach. Nie korzystamy z nich, bo nie mamy świadomości, że one istnieją.
    Z wydobywania tych pieniędzy w firmach zrobiłem swoją specjalność, kiedyś zarządzając – teraz...

  • Firma państwowa. Przedsiębiorstwo bez właściciela.

  • Przedsiębiorstwo, którego właścicielem nie są ludzie lub firmy prywatne a coś tak dziwnego - na gruncie biznesu - jak skarb państwa, województwo, gmina czy miasto jest dziwolągiem z definicji.

    Przyrodzona człowiekowi dbałość o swoją własność i dążenie do pomnażanie stanu posiadania oraz organicznie tkwiące w człowieku motywacje, będące paliwem dla działań, które pozwalają realizować człowiekowi jego plany i marzenia a wszystko to w połączeniu ze świętym prawem własności - to kwintesencja biznesu.

    Czy skarb państwa może mieć jakieś plany i marzenia ?...

  • Wyżerka na państwowym

  • Po tym, jak minister dostał dyspozycję wicepremiera, kto ma zostać prezesem holdingu, spotkał się natychmiast w swoim gabinecie sam z sobą w obecności notariusza, co oznaczało, że odbywa się walne zgromadzenie spółki-matki i postanowił zmienić statut spółki w ten sposób, że w miejsce jednego stanowiska członka zarządu holdingu wprowadzić stanowisko wiceprezesa zarządu. Poza protokółem, sobie znanym kanałem, polecił nowej radzie nadzorczej holdingu powołać na to stanowisko...

  • Próg kompetencji

  • Niektórym trudno o tym spokojnie myśleć, ale lepiej wiedzieć i zgodzić się z faktem, że każdy człowiek ma swój próg kompetencji. Trywializując : 'wyżej .. (czegoś tam) .. nie podskoczysz'. Część ludzi ciągle jeszcze zdrowych, dba o zdrowie, bo wie, że kiedyś się wyczerpie a dlaczego ta przykrość pochodząca z naturalnego ograniczenia ma ich spotkać wcześniej ? A więc dbają. W biznesie niemało jest ludzi, którzy nie dbają, by ich postępowanie było właściwe, żeby uwzględniało własne ograniczenia. Myślą, że ich kompetencje w zarządzaniu, w biznesie są niewyczerpalne, więc sądzą, że stać ich na wszystko. Tkwią na niewzruszonej pozycji, że zawsze mają rację. A najbardziej psują dotychczasowe sukcesy....

  • 2+5 do krawężnika

  • Jakiś kierownik obstalował do naprawy krawężnika o długości 6,7 metra pięciu robotników ze sprzętem i dwóch nadzorców w białych kaskach z rękami w kieszeniach. 'Fizyczni' zaczynają się uwijać. W 'kadrze' burza mózgów na temat: Dlaczego nam, jak górnikom, nie wypłacają deputatu ? Choćby w kostce brukowej....

  • Zaangażowanie

  • Oglądam w tv tenisistkę w jej kolejnym meczu na szczycie światowych rozgrywek. Przestanę to robić, bo od ponad roku smutne to oglądanie. Brak gry kątowej i wzdłuż linii, łatwe, nieagresywne podania na środek kortu, drop shoty w siatkę i loby wykładane przeciwniczce na rakietę dla kończącego smecza. Wszystko inaczej niż kiedyś. Źle. Zaawansowany wiek ciągle jeszcze daleko przed tenisistką, nie jest chora ani kontuzjowana, Mowa ciała daje jednak znać o rezygnacji i frustracji. Coraz więcej w grze krytycznych komentarzy wygłaszanych do siebie i w powietrze....

  • Gwiazdy nie świecące

  • Najlepiej jest, kiedy człowiek robi to, do czego naprawdę się nadaje a nie to, na co ma papier. Stanisław Lem nie ukończył akademii pisarstwa. 'Gorzej' - nie udało mu się uzyskać dyplomu żadnej szkoły wyższej. Tak się złożyło. Innym złożyło się inaczej i są wielokrotnie 'lepsi' od Lema. Tak, jak w tym przypadku....

  • Jedno, to wiedzieć a drugie, to zrobić

  • To może wyglądać na sarkazm, ale tak wcale nie jest. To samo życie : nowoczesność nie zaraża wszystkich, innowacje, rozwój także nie. Siedzenie w starym ciepełku od lat nie zmienianej, jakoś wegetującej firmy jest bardzo pociągające. Przecież rewolucji nikt nie lubi. Same z nią kłopoty....

  • Prawo odstaje

  • Polski ustawodawca sprawom zarządzania ogólnego czyli zarządzania na szczeblu najwyższym, nie przypisuje właściwego znaczenia. I to zarówno, gdy idzie o zarządzanie państwem jak i przedsiębiorstwem ....

  • Droga do najlepszych po grudzie

  • Polska, pomimo realnego, ale względnego gospodarczego postępu, to kraj ciągle biedny na tle zachodnich sąsiadów. Na razie i tak jest dobrze, ale grozi nam zubożenie. Rząd planuje Polakom państwową...

  • Interes firmy państwowej nie wygra z prywatą

  • Firma państwowa, która jest w ekonomicznym dołku nie ma szans wygrać z żerującymi na niej prezesami i nadzorcami, którzy będą z niej drzeć skórę do końca. Firma bez kłopotów - monopolista państwowy - mogłaby o wiele lepiej rozwijać się, gdyby niekompetentni “swoi” nie byli tam prezesami i...

  • Koryto + | Wszystkie partie mają swoich Misiewiczów

  •  

    Specjalizacja lekarza z tytułem profesora nie jest wyznacznikiem jego przydatności do zarządzania Ministerstwem Zdrowia, szpitalem czy nawet przychodnią, bo ta praca jest po prostu całkiem inną bajką niż kardiologia czy przeszczepy. Jeżeli ślepy los akurat sprawi, że profesor ma zadatki umysłowości managera, to  przypadkiem, ale tylko przypadkiem, może lepiej sobie radzić jako minister niż człowiek całkiem przypadkowy. Kiedy, stosownie do potrzeb, wykazuje zaangażowanie w nowe zadania resortu, którym kieruje, to nie mówmy, że - od czasu mianowania ministrem - nadal prowadzi działalność naukową, że nadal jest naukowcem, że ciągle jest lekarzem, bo zwyczajnie na wszystko naraz nie może mieć czasu. Jeżeli, mimo tego, robi i jedno i drugie, niczego nie robi właściwie. Nie jest ani ministrem ani naukowcem, ani lekarzem. Po co więc i komu takie decyzje personalne są potrzebne ?...

  • Kurze dziobanie

  • Rządowe Centrum Studiów Strategicznych powstało w roku 1997 i długo nie pożyło. Niezrozumiałe dla rządu PiS i PiS-owi niepotrzebne, zostało zlikwidowane w 2006 roku. Potem było 8 lat rządów PO, politycznej formacji jakoby dalece bardziej cywilizowanej, europejskiej i … i nic. Nikt się nawet nie zająknął w rządzie, że mu brak strategii dla kraju....

  • Niewiarygodne ? Mało powiedziane. To rzeczywistość.

  •  

     

    T y l k o   n i e k t ó r e   p r z e d s i ę b i o r s t w a  

    d o b i e r a j ą   s i ę   d o   t y c h   p i e n i ę d z y....

  • Podstawowe braki systemu

  • Pomimo wielu realnych sukcesów Polski, nadal nie oczyściliśmy się ze wstydliwego zapóźnienia, ciągle jesteśmy - pod wieloma względami - krajem z ogona...

  • W ORLENIE wystarczy portier

  • Na czele zarządu ORLENU postawiono byłego ministra skarbu i jest to wybór powzięty z nadmiarem, ponieważ przesadnie podnosi poziom kompetencji prezesa zarządu ponad wymagany dla ORLENU standard jaki wynika z tego, czym koncern jest i jak, od zarania, jest...

  • Ćwierć przedsiębiorstwa

  • Nowoczesne, zachodnie miasta, wsie i firmy już na pierwszy rzut oka okazują swoją klasę. Wszystko to dzięki wytworzonym i dochowywanym, pielęgnowanym standardom, które składają się – oprócz innych czynników – na świadomość przynależności do cywilizowanego świata, na poczucie dobrobytu. Owe reguły, wyznaczniki, modele, obyczaje nie koniecznie muszą być zapisane, żeby obowiązywały. I bez tego się wie, że firma czy miasto zawsze jest frontem do klienta, do mieszkańca, że powinien obowiązywać przemyślany porządek działania oraz porządek i estetyka w urządzeniu otoczenia. W szpitalu nie śmierdzi lizolem a w firmie stołówką, w toaletach zawsze jest papier toaletowy, szyby wystaw wymyte a fasady odmalowane. Dba się o naturę, nie robi się burd na stadionach, na autostradach nie jeździ się pod prąd. Do tego nie wypada nie znać języka angielskiego.  ...

     

     

       <<<  Drzwi w budynku bogatego, polskiego banku państwowego....

  • Słabe sygnały

  • Niepowetowane są błędy i zaniechania w pierwszej fazie destrukcji, kiedy przebiega ona wolniej a ściślej - w drugiej części pierwszej fazy, gdy proces przyspiesza To one są powodem tego, że niekontrolowany strumień destrukcji już za chwilę, w drugiej fazie, nabiera takiej intensywności, że czas wydaje się biec kilka razy szybciej niż wcześniej. Korekta nie jest już możliwa a błędów nie można już wtedy odrobić za niską cenę, co było możliwe jeszcze niedawno. Firma ciężko choruje i jej los nie jest...